Twoje Memy
Szpitalne jedzenie jest ohydne
Kilka lat temu zdiagnozowali u mnie poważną chorobę, w związku z którą muszę trzymać ścisłą dietę. Na szczęście w dużej mierze pokryła się ona z moim gustem. Gdzie więc problem? Moja rodzina uważa, że „wymyśliłam sobie chorobę, żeby jeść tylko to, co lubię” i regularnie próbują podrzucić mi do jedzenia coś z mojej „czarnej listy”. Nawet wizyta na SORze po spożyciu sałatki „z wkładką” ich nie przekonała.
Udało się!
W Polsce też by się to przydało
Natura ciągle udowadnia, że człowiek nie jest dla niej przeszkodą [10 zdjęć]
Wydaje nam się, że przystosowujemy naturę do siebie, zmieniamy ją wedle swoich potrzeb, ale to wszystko złudzenie. Ona sobie poradzi bez nas, a jeśli trzeba,...
Trochę się pozacinałam
Mam niesamowicie twardy zarost na nogach. Ostatnio walczyłam z ogoleniem nóg przez pół godziny i mąż przejechał ręką po mojej nodze żeby sprawdzić efekt. Skończyło się na zakrwawionej ręce.
Pianka do golenia vs pianka do ramienia
Nie tak miało być
Powinno być odwrotnie
Nie dziękujcie
Pamiętajcie o takim rozwiązaniu
Szyfr nie do zlamania
Co za zwrot akcji
Obiad gotowy, a ja przez 30 minut słyszę od Maćka i Kasi, że jeszcze tylko momencik i już idą. Ostatecznie wkurzyłam się nie na żarty i zjadłam bez nich, a oni przez kolejne 40 minut wgapiali się w monitory swoich laptopów. Taka sytuacja to u nas w domu norma. To niestety coraz bardziej typowy obraz rodziny z nastolatkami, ale wspomnieni Maciek i Kasia to moi rodzice, a ja jestem nastolatką, która uwielbia gotować.








